O nas

„Let the spirit of knowledge, courage and adventure guide You!”

„Niech duch wiedzy, odwagi i przygody Cię prowadzi!”

Centrum Nurkowe DEEP WATER , to zespół ludzi, których łączy wspólna pasja, jaką jest nurkowanie.  Każdy z nas idzie własną ścieżką nurkową, bo przecież mamy różne upodobania i priorytety, jednak każdy z nas kocha ‘wielki błękit’ szalenie i bezgranicznie.

Nurkowanie sprzętowe dorosłych i dzieci, freediving, fotografia i videofilmowanie podwodne to dziedziny naszej aktywności. Szkolimy, nurkujemy, podróżujemy i przede wszystkim dzielimy się wiedzą i  pięćdziesiętnioletnim doświadczeniem nurkowym. Nasza największa duma to bogata i sięgająca 1968 roku historia nurkowa, na której mocnych i rzetelnych fundamentach nieustannie budujemy nurkową teraźniejszość i przyszłość.

Jeżeli poszukujesz fascynujących doznań i emocji w środowisku wodnym, chcesz się nauczyć czegoś nowego i nawiązać kolejne znajomości, może masz apetyt na spędzenie czasu wolnego, poprawiając swoją kondycję fizyczną, czy chcesz zmienić styl życia albo jeśli się po prostu nudzisz ….  Nie zwlekaj!  Szkoda czasu! Jak to powiedział Mark Twain: ‘Spraw, aby każdy dzień miał szansę stać się najpiękniejszym dniem Twojego życia’.

Szkolenia nurkowe prowadzimy w systemach IDF oraz KDP/CMAS.  Naszą dewizą jest hasło:  ‘SAFETY  FIRST!’ co jednocześnie jest gwarancją bezpieczeństwa i wysokiej jakości naszych usług.

NASZA  ZAŁOGA

Daniel Nowodyła

Instruktor M2 KDP CMAS

Master Diver  Instructor  IDF

Instruktor Freedivingu KDP CMAS / IDF

Małgorzata Derek-Nowodyła

Instruktor M1 KDP CMAS

Scuba Diving Instructor IDF

Instruktor Fotografii Podwodnej KDP CMAS  /  IDF

Romuald Derek

Instruktor M3 KDP CMAS

Trener Pływania II klasy

Wojciech Spiradek

Instruktor M3 KDP CMAS

Piotr Rajczakowski

Freediving Instructor IDF

Rafał Raszewski

P4 KDP CMAS

Technical Support

Krzysztof Stępień

P3 KDP CMAS

Dive Master IDF

Underwater Guide

Historia  Naszego  Nurkowania

Wszystko zaczęło się w Jezierzanach latem 1968 roku. Ciepły, słoneczny dzień, młodzi ratownicy,  jak zwykle rano, rozpoczynają przygotowania do pracy. Jednak ten dzień jest całkowicie inny, dzisiaj właśnie grupa studentów wrocławskiej Akademii Rolniczej rozpoczyna inwentaryzację akwenu.  Młodzi ratownicy, chociaż doskonale obyci z wodą, po raz pierwszy widzą sprzęt nurkowy, w tym aparaty powietrzne typu MORS oraz inne elementy wyposażenia płetwonurka, takie jak płetwy, maski.  Pierwsze chwile zachwytu, wkrótce przeradzają się w fascynację i jedyne, co teraz się liczy to zanurkować i wypróbować ten,  jakże nowoczesny i wyjątkowy sprzęt.  Woda ciepła, ale mętna, ale czy to ma znaczenie?   Oczywiście, że nie.  Wizurka około 10 centymetrów, czuć pod palcami piaszczysto-muliste dno, gdzieniegdzie jakieś roślinki, drobne kamienie i trochę śmieci.  Najważniejsze, o czym pamiętali to wyrównywać ciśnienie w uszach, bo będzie bolało.  Te kilkanaście minut na niewielkiej głębokości, w „żurkowatej” wodzie zmieniło ich życie już na zawsze.  Po zakończeniu nurkowania brak słów, by wyrazić zachwyt i ekscytację tym, co tam widzieli i czuli.  To był właśnie pierwszy i niepowtarzalny smak podwodnej przygody, to droga którą zdecydowali się podążać przez następne lata swojego życia

Pierwsze stopnie nurkowe zdobywali w kamieniołomie Rogoźnica i na zaporze Czocha, wykłady teoretyczne natomiast odbywały się we Wrocławiu w malutkim mieszkanku u kolegi instruktora.  Egzaminy przeprowadzano na wrocławskiej Akademii Rolniczej.   Pierwsze certyfikaty nurkowe przychodziły z Włoch i długo się czekało na ich odbiór.

Pierwsze stopnie nurkowe zdobywali w kamieniołomie Rogoźnica i na zaporze Czocha, wykłady teoretyczne natomiast odbywały się we Wrocławiu w malutkim mieszkanku u kolegi instruktora.  Egzaminy przeprowadzano na wrocławskiej Akademii Rolniczej.   Pierwsze certyfikaty nurkowe przychodziły z Włoch i długo się czekało na ich odbiór.

Pierwszy obóz w naszej działalności nurkowej odbył się w Rogoźnicy.  Mieszkaliśmy w namiotach, a powietrze przetaczaliśmy z butli przemysłowych do naszych AWMek.  Owe butle przemysłowe przywoziliśmy z „Gazów Technicznych” we Wrocławiu.  Z powodu braku własnej sprężarki i bardzo ograniczonej ilości powietrza sprężonego, większość zajęć odbywała się na zatrzymanym oddechu zazwyczaj do głębokości 10 metrów.  Jak na tamten okres, był to standard, każdy płetwonurek potrafił wykonać nurkowanie na zatrzymanym oddechu na 10metrów, a niejednokrotnie nurkowaliśmy też głębiej.  Butle ze sprężonym powietrzem służyły głównie do głębszych nurkowań

Nasza działalność nurkowa w latach 70tych, nie ograniczała się tylko do wyjazdów na obozy szkoleniowe.  Popularne były weekendowe wypady nurkowe, dzięki którym doskonaliliśmy umiejętności praktyczne, a życie towarzyskie w gronie najbliższych przyjaciół scalało naszą ekipę.  Przygotowania do takiego jednodniowego wypadu trwały zazwyczaj kilka dni.  Wyjazd pociągiem na Politechnikę Wrocławską do Katedry Wysokich Ciśnień w celu napełnienia butli, przygotowanie sprzętu (naprawa uszkodzonych skafandrów, klejenie dziur i rozlazłych szwów, czy skompletowanie właściwej ilości ołowiu, to tylko niektóre czynności, które musieliśmy wykonać).  Po takich przygotowaniach, butle na plecy, torby pod pachę i do pociągu (dodam tu, że nikt z nas w owych czasach nie posiadał jeszcze samochodu).  Pragnienie realizacji naszej pasji dodawało nam ‘skrzydeł’, nikt nawet nie myślał o użalaniu się nad sobą i o niewygodach logistycznych.

Nasza działalność nurkowa w latach 70tych, nie ograniczała się tylko do wyjazdów na obozy szkoleniowe.  Popularne były weekendowe wypady nurkowe, dzięki którym doskonaliliśmy umiejętności praktyczne, a życie towarzyskie w gronie najbliższych przyjaciół scalało naszą ekipę.  Przygotowania do takiego jednodniowego wypadu trwały zazwyczaj kilka dni.  Wyjazd pociągiem na Politechnikę Wrocławską do Katedry Wysokich Ciśnień w celu napełnienia butli, przygotowanie sprzętu (naprawa uszkodzonych skafandrów, klejenie dziur i rozlazłych szwów, czy skompletowanie właściwej ilości ołowiu, to tylko niektóre czynności, które musieliśmy wykonać).  Po takich przygotowaniach, butle na plecy, torby pod pachę i do pociągu (dodam tu, że nikt z nas w owych czasach nie posiadał jeszcze samochodu).  Pragnienie realizacji naszej pasji dodawało nam ‘skrzydeł’, nikt nawet nie myślał o użalaniu się nad sobą i o niewygodach logistycznych.

Nasz pierwszy klub założyliśmy w 1972 roku i tym samym aktywnie rozpoczęliśmy działalność szkoleniową w szeregach KDP CMAS.  W 1974 roku dzięki współpracy z Komendantem Powiatowym Straży Pożarnej w Legnicy, mogliśmy rozwijać swoją działalność zarówno pod względem technicznym, jak i praktycznym.  Dostęp do sprzętu, własna sprężarka i ogromne wsparcie materialne otworzyły nam nowe kierunki i horyzonty.  Rok 1977 to czas wielkiej powodzi, która nawiedziła Legnicę, nasze wparcie i pomoc potrzebującym na dobre zapisało się do historii naszego regionu.  W tym też roku obchodziliśmy 5lecie istnienia naszego klubu, co postanowiliśmy uczcić spotkaniem towarzyskim w rosnącym szybko gronie najbliższych przyjaciół.

W ramach naszej współpracy badawczo-naukowej z Akademią Rolniczą we Wrocławiu, prowadziliśmy inwentaryzację zapory wodnej na rzece Kwisa w miejscowości Złotniki.  Doświadczenia zdobyte podczas tych prac były bardzo wartościowe i w znacznym stopniu wpłynęły na przyszły rozwój naszej jednostki.  Udział w większości czynności, był dla niektórych wielkim wyzwaniem, podczas którego mogliśmy wykazać się sprytem, dobrymi umiejętnościami technicznymi, a niejednokrotnie szczęście decydowało o przydziale konkretnego zadania.  Tak też było w przypadku eksploracji zalanych elementów zapory.  Nurkowania odbywały się zarówno w sztolniach wodnych, jak i ściekowych.  Dobór osób do poszczególnych czynności oczywiście odbywał się na drodze losowania … i cóż, co niektórzy kilkukrotnie nurkowali w ściekach, podczas, gdy inny w zupełnie czyściutkiej wodzie 🙂

W ramach naszej współpracy badawczo-naukowej z Akademią Rolniczą we Wrocławiu, prowadziliśmy inwentaryzację zapory wodnej na rzece Kwisa w miejscowości Złotniki.  Doświadczenia zdobyte podczas tych prac były bardzo wartościowe i w znacznym stopniu wpłynęły na przyszły rozwój naszej jednostki.  Udział w większości czynności, był dla niektórych wielkim wyzwaniem, podczas którego mogliśmy wykazać się sprytem, dobrymi umiejętnościami technicznymi, a niejednokrotnie szczęście decydowało o przydziale konkretnego zadania.  Tak też było w przypadku eksploracji zalanych elementów zapory.  Nurkowania odbywały się zarówno w sztolniach wodnych, jak i ściekowych.  Dobór osób do poszczególnych czynności oczywiście odbywał się na drodze losowania … i cóż, co niektórzy kilkukrotnie nurkowali w ściekach, podczas, gdy inny w zupełnie czyściutkiej wodzie 🙂

Rogoźnica, Czernica, Zimnik, Borów, Gniewków i Rokitki – to główne destynacje naszych weekendowych wypadów, gdzie w gronie najbliższych przyjaciół doskonaliliśmy technikę nurkowania, wymienialiśmy poglądy co do sprzętu i wszelkich nowinek z podwodnych dziedzin. Dbając, natomiast, o kondycję fizyczną i rozwój w dziedzinach pływackich, uczęszczaliśmy popołudniami na zajęcia basenowe przy ulicy Mickiewicza, gdzie na starym, poniemieckim basenie uczyliśmy kolejne pokolenia płetwonurków technik pływackich i nurkowych. Nikt nie narzekał na brak kontaktu z wodą, bowiem, w czasach, kiedy komputery nie były dostępne dla przeciętnych ludzi, a o Internecie świat jeszcze nie słyszał, dla nas czytanie książek o tematyce nurkowej było dopełnieniem pasji .„Szturm Do Morskich Głębin” Philippe’a Tailliez – to pozycja, która stała się naszym drogowskazem. Czytając tę lekturę, każdy z nas był Jackues’em Cousteau.

Od początku drugiej połowy lat 70tych regularnie uczestniczyliśmy w obozach szkoleniowych nad jeziorem Lubie w Lubrzy koło Zielonej Góry.  Jako przedstawiciele legnickiego klubu płetwonurków – szkoleniowcy i kursanci spędziliśmy w jego szeregach kolejne nurkowe lata aż do 2014 roku.  Ten rozdział to piękna  historia, to kilka dekad wspaniałych wspólnych wypadów i spędzonych chwil, to wiele niezapomnianych znajomości i wydarzeń, które do dzisiaj rozpalają w sercach ciepłe wspomnienia. To jednocześnie czas, kiedy powitaliśmy kolejne pokolenia młodych płetwonurków.

Od początku drugiej połowy lat 70tych regularnie uczestniczyliśmy w obozach szkoleniowych nad jeziorem Lubie w Lubrzy koło Zielonej Góry.  Jako przedstawiciele legnickiego klubu płetwonurków – szkoleniowcy i kursanci spędziliśmy w jego szeregach kolejne nurkowe lata aż do 2014 roku.  Ten rozdział to piękna  historia, to kilka dekad wspaniałych wspólnych wypadów i spędzonych chwil, to wiele niezapomnianych znajomości i wydarzeń, które do dzisiaj rozpalają w sercach ciepłe wspomnienia. To jednocześnie czas, kiedy powitaliśmy kolejne pokolenia młodych płetwonurków.

Wiosna 2014 roku rozkwitła pięknym kwiatem niespodziewanych okoliczności, których owocem był Klubu Działalności Podwodnej LEGNICA.  Był to również czas wielu zmian i wytężonej pracy szkoleniowej naszych instruktorów i kursantów.  Zdobyliśmy kolejne szczeble w karierze nurkowej,  znacząco rozszerzyliśmy horyzonty  i zgłębiliśmy tajniki wiedzy nurkowej. Ten znakomity czas, który był  pełen obfitości edukacyjnej zarówno w teorii , jak i w praktyce,  pozwolił nam rozwinąć żagle marzeń i zostawić stare porty, pozwolił nam wypłynąć na głębokie wody i wiosną 2019 roku stać się Centrum Nurkowym DEEP WATER.

Historia ożywa i kołem się toczy…..